Dzień 5

I już za nami ostatni dzień naszego zimowiska. Aby jak najdłużej pozostało w naszej pamięci, zrobiliśmy pachnące kolorowe i jedyne w swoim rodzaju świeczki. Niechaj nam płoną i pachną do końca zimy! Ostatnie drugie śniadanie leaderschoolowe również musi pozostać w pamięci, a były to wykonane przez nas mini pizze. Każda wg autorskiego przepisu i doboru składników.

Pan Patryk pokazywał nam dziś jak tworzyć ciekawe w brzmieniu instrumenty używając rzeczy codziennego użytku, np. puszek, ryżu, patyczków po lodach… Tak powstały delikatne shakery i radosne patyczkowe harmonijki.

Mocno angielskim akcentem była gra podsumowująca półzimowisko. Podzieleni na dwie drużyny, uczestnicy przeczesywali olsztyńską Starówkę w poszukiwaniu tajemniczych kopert z zaszyfrowanymi wiadomościami. Musieli też wykonywać różne zadania na kreatywność, współpracę no i sporo wysilić się po angielsku. To była taka nasza szkolna wersja podstawowa gier harcerskich, no a przecież skauting pochodzi… z Wielkiej Brytanii!

Po powrocie nie daliśmy odpocząć naszym mózgom i czekało nas ostatnie już przedsięwzięcie, robienie zegara za pomocą… cytryn. Ostatnie chwile upłynęły nam na czekoladowym fondue, popcornie i ulubionej różowej panterze.