Dzień 3

Wczoraj wykorzystaliśmy nasz twórczy potencjał i drzemiące w nas aktorskie zdolności do stworzenia niepowtarzalnego teatru cieni z udziałem pacynek (puppets). Każda z nich niepowtarzalna, bo stworzona przez nas i kierowana naszymi głosami. Wcześniej za pomocą kilku ruchów wykałaczką udało nam się stworzyć piękne malunki na powierzchni mleka i choć rozpłynęły się równie szybko jak powstały, to uśmiechy na naszych twarzach nie znikły przez cały dzień. Razem z Panią Basią powtarzaliśmy słówka związane z wakacjami i byliśmy tak dobrzy, że wszyscy byli zwycięzcami w Wakacyjnym Bingo. Musieliśmy być cały czas uważni by nie przeoczyć takich słów jak ice-cream, flip-flops, lemonade, beach, starfish, swimsuit, sunglasses, sun cream, bucket, czy shell (lody, klapki, lemoniada, rozgwiazda, strój kąpielowy, okulary przeciwsłoneczne, krem z filtrem, wiaderko, muszla).

Trzeci dzień naszych półkolonii to czas kiedy nawet nasz obiad przyrządzamy samodzielnie. I tak nasze ponad godzinne zmagania pod czujnym okiem pani Basi zaowocowały pyszną pizzą. Znane są już nam wszystkie składniki jakich użyliśmy: water, flour, oil, yeast, sauce, cheese, meat, pepper, tomato, mushrooms (woda, mąka, olej, drożdże, sos, ser, mięso, papryka, pomidor, pieczarki).

W parku linowym (adventure park) też nie było lekko. Wąskie przejścia, wiszące kładki i zjazd tyrolski były testem dla naszej sprawności fizycznej. Staraliśmy się jednak nie dać zwariować i słuchaliśmy wszystkich poleceń Pani Dominiki (Watch out!, Be careful!, to the left/right, climb up, go down, slide, put on a helmet).